Co dalej z Bauferainem?

Kiedy podjęta zostanie decyzja o zasiedleniu budynku lub ukończonych już klatek? Dlaczego ta sprawa tak długo już się ciągnie? Umowy z lokatorami podpisano w kwietniu 2007, obecnie mamy wrzesień i decyzji o zasiedleniu nadal nie ma. Co z przedwyborczymi obietnicami? Kto jest winien? Przecież Bauferain to nie hotel tylko mieszkania zwykłych ludzi, którzy często są w trudnych sytuacjach. Panie Prezydencie proszę o interwencję w tej sprawie. Miasto, z tego co wiem ma udziały w firmie Lokator, czy taki stan do niczego nie uprawnia?

Oczywiście, że taki stan nas do czegoś uprawnia. Przede wszystkim do działania zgodnie z prawem, bo prywatny inwestor może sobie pozwolić na pewną dowolność i najogólniej mówiąc elastyczność, natomiast miasto nie.

Mieszkania w pierwszym skrzydle są gotowe i czekają na mieszkańców, natomiast nie ma zgody na zasiedlenie, dopóki nie zostanie ogrodzony i zabezpieczony teren przewidziany do dalszego remontu. A póki co nie można go ogrodzić i zabezpieczyć, bo mieszkają tam jeszcze ludzie.

"Lokator" musi tych mieszkańców przesiedlić do mieszkań zastępczych lub tymczasowych. Mysłowice takimi mieszkaniami nie dysponują. Stąd też w celu załatwienia tej sprawy wysiedleń "po ludzku" firma remontuje budynek po byłym hotelu robotniczym na Brzezince. Jak tylko skończą remont, przeprowadzą mieszkańców, ogrodzą i zabezpieczą teren, to pierwsze skrzydło Baufereinu zostanie oddane lokatorom do użytku.

Niestety, ale procedury związane z bezpieczeństwem mieszkańców są najważniejsze. Budynek na Brzezince mógł być wyremontowany wcześniej, ale nie wiem, czy Pan śledził wydarzenia - Rada Miasta przez kilka miesięcy nie chciała wydać na to zgody. Dopiero, gdy sprawa okazała się bez wyjścia, ostatecznie po ponad pół roku dyskusji radni poparli koncepcję Brzezinki. Była to koncepcja optymalna.

I tak przeprowadzka mieszkańców Baufereinu musiała poczekać. Przyszli lokatorzy tego budynku zostali poinformowani na piśmie o tym opóźnieniu, a firma "Lokator" uprzejmie przeprosiła. Przeprosiła tak naprawdę nie w swoim imieniu, a w imieniu władz miasta poprzednich kadencji za brak mieszkań socjalnych. Miasto płaci milion złotych rocznie za brak takich lokali socjalnych. W poprzedniej swojej kadencji proponowałem dwie lokalizacje takich inwestycji: ul. Wielka Skotnica i Kosztowy, ul. Dzióbka. Zdobyłem nawet 50% dofinansowania z Ministerstwa, ale... protesty mieszkańców i radnych udaremniły te plany.

Proszę być dobrej myśli co do Baufereinu. Swoją drogą jeżeli czekał na rewitalizację ponad 20 lat, to te pare miesięcy już nie robi tak wielkiej różnicy.

Z poważaniem

Grzegorz Osyra

Prezydent Mysłowic