Wojewoda nie ma szczęścia

Data dodania:
niedziela, 08 sierpnia 2010

Życie pięknie potrafi weryfikować niektóre sytuacje. Jeszcze w styczniu tego roku wojewoda śląski publicznie oskarżał mnie o notoryczne łamanie prawa i groził odwołaniem ze stanowiska. Nie miał do tego podstaw. Nie mam na karku wyroków sądowych, liczne kontrole w mieście nie wykazały żadnych nieprawidłowości. Mimo tego wojewoda szukał pretekstów, aby podważyć moje kompetencje, jako prezydenta.

Życie pięknie potrafi weryfikować niektóre sytuacje. Jeszcze w styczniu tego roku wojewoda śląski publicznie oskarżał mnie o notoryczne łamanie prawa i groził odwołaniem ze stanowiska. Nie miał do tego  podstaw. Nie mam na karku wyroków sądowych, liczne kontrole w mieście nie wykazały żadnych nieprawidłowości. Mimo tego wojewoda  szukał pretekstów, aby podważyć moje kompetencje, jako prezydenta.Jedną z bardziej medialnych akcji było wydanie mi zakazu zatrudnienia Marleny Grygi na stanowisku dyrektorki żłobka.  I tutaj wojewoda – mówiąc kolokwialnie – przegiął. Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok unieważniający jego decyzję i  w całości  przyznający mi rację. Wczoraj jeden ze znajomych zapytał mnie, czy czuję się tryumfatorem tej sytuacji? Otóż nie. Oczywiście, cieszę się, że sprawiedliwość zatryumfowała, ale pewnych szkód, które wyrządził wojewoda, nie da się naprawić. Dobre rządzenie  polega na umiejętnym doborze ludzi i maksymalnym wykorzystaniu ich wiedzy oraz fachowości na rzecz miasta. Wojewoda zburzył mój plan dotyczący bardzo ważnego fragmentu naszej, mysłowickiej rzeczywistości. Czekam teraz na opinię moich prawników. Nie wykluczam, że powiadomię prokuraturę o tej sytuacji. Nie chcę się mścić. Zależy mi po prostu na tym, aby władza centralna dała nam, samorządom spokój. Niech interweniuje wtedy, kiedy musi, a nie wtedy, kiedy takie jest zapotrzebowanie polityczne.A swoją drogą coś niedobrego dzieje się ostatnio  w otoczeniu wojewody. Na początku tygodnia ABW zatrzymała pod zarzutem brania łapówek szefa katowickiego oddziału  Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.  Widocznie wojewoda nie ma szczęścia. Do ludzi i do sytuacji.