Drogi są najważniejsze

Data dodania:
czwartek, 15 lipca 2010

Szczerze mówiąc straciłem nadzieję na to, że dostaniemy unijną dotację na budowę drogi między ulicami Katowicką i Obrzeżną Północną. Nasz wniosek został wpisany na listę rezerwową, która jest taką nagroda pocieszenia: projekt był dobry, lecz z powodu silnej konkurencji nie zmieścił się w premiowanej puli. Ale opatrzność nam sprzyja.

Szczerze mówiąc straciłem nadzieję na to, że dostaniemy unijną dotację na budowę drogi między ulicami Katowicką i Obrzeżną Północną. Nasz wniosek został wpisany na listę rezerwową, która jest taką nagroda pocieszenia: projekt był dobry, lecz z powodu silnej konkurencji nie zmieścił się w premiowanej puli. Ale opatrzność nam sprzyja.Urząd Marszałkowski przeprowadził dodatkowy nabór wniosków i w efekcie  Mysłowicom przypadnie  ponad cztery miliony złotych. Nie wiem, czy cieszyć się, czy złościć? Z jednej strony trudno o lepszy moment. Kończymy kanalizację i – zgodnie z zapowiedziami - zabieramy się za drogi. Te cztery miliony spadły nam, jak z nieba. Oczywiście, jest też czarny scenariusz. Z samej dotacji nie zbudujemy drogi. Miasto musi dołożyć pieniądze, a na to musi się zgodzić Rada Miasta. Mysłowice mają w związku z tym, jak najgorsze doświadczenia. Wszyscy mamy w pamięci, jak media z niedowierzaniem i kpiną informowały, że jest w Polsce taki samorząd, który musi oddawać unijne dotacje, ponieważ radni nie chcą przyjąć tych pieniędzy. Obawiam się, że podobny los może spotkać także cztery miliony złotych na drogę. Przede wszystkim musimy potwierdzić wkład własny gminy. Nie da się tego zrobić bez zgody radnych. Cała nadzieja w tym, że przełom listopada i grudnia nie okaże się zbyt późnym terminem na załatwienie tych formalności. Wtedy będzie już po wyborach samorządowych. Jestem przekonany, że mysłowiczanie podziękują za "owocną" pracę tym swoim przedstawicielom, którzy na każdy dobry pomysł inwestycyjny, na prośby o ratowanie Off Festivalu, na błagania o wsparcie dla jednostek miejskich, mieli tylko jedną odpowiedź: nie. Nie mam wątpliwości, że w Radzie Miasta z nowego rozdania znajdą się ludzie, którzy uwierzą, że Mysłowice można zmieniać. Skoro udało się zrobić kanalizację, to i z drogami  zrobimy porządek.