Radni wybudujcie światła na Długiej!
- Data dodania:
- czwartek, 19 sierpnia 2010
Mieszkańcy Dziećkowic drżą o bezpieczeństwo swoich dzieci. Miejscy radni ciągle nie przekazali pieniędzy na budowę świateł przy ruchliwej ulicy Długiej, w pobliżu szkoły podstawowej.
Nowy rok szkolny za pasem. Rodzice uczniów z Dziećkowic, oprócz nerwów związanych z kupnem podręczników i przyborów szkolnych, martwią się przede wszystkim o bezpieczeństwo swoich pociech. – Aby dotrzeć do szkoły moi wnukowie muszą przejść przez ruchliwą ulicę. Kierowcy, pomimo ograniczeń prędkości, pędzą tu bez opamiętania – tłumaczy pan Janusz Chmiel.
Ulica Długa, główna arteria dzielnicy, stała się w ostatnim czasie jeszcze bardziej ruchliwa. W sąsiednim Jaworznie wybudowano nową hurtownię i dla wielu kierowców, przejazd przez Dziećkowice, to najkrótsza droga na zakupy.
Już w grudniu zeszłego roku, uczniowie podstawówki napisali w sprawie budowy świateł dramatyczny list do władz miasta. Czytamy w nim: „Szanowni Państwo, wiemy jak bardzo ważne jest dla was zdrowie i bezpieczeństwo dzieci. Dlatego prosimy Was o pomoc. Codziennie chodzimy pieszo do szkoły – z domu, albo z przystanku autobusowego. Po tej stronie ulicy Długiej, po której znajduje się nasza szkoła, nie ma chodnika. Musimy iść drugą stroną, a przy samej szkole przejść przez ulicę.”
Autorzy, kończą list przejmujący apelem: „Prosimy Was bardzo, żebyście nie pomyśleli sobie, że te światła nie są koło naszej szkoły potrzebne, bo nikogo nie przejechał tu samochód, żadne dziecko nie umarło, ani nawet nie złamało nogi. Bo kiedy już coś takiego się stanie , kiedy przypomnicie sobie o naszym liście, a jeden z podpisów pod nim, to już nie będzie podpis żywego dziecka, to wtedy będzie za późno”.

Pod listem do prezydenta i radnych podpisało się w sumie 97 uczniów Szkoły Podstawowej nr 5. Na apel dzieci odpowiedział Grzegorz Osyra. – Już w grudniu zeszłego roku, podczas sesji budżetowej wniosłem o przekazanie pieniędzy na budowę sygnalizacji świetlnej na ulicy Długiej. Niestety ani wówczas, ani w kolejnych miesiącach radni nie dali się przekonać. Naprawdę, trudno mi zrozumieć takie postępowanie – dziwi się prezydent Mysłowic.
Postępowanie miejskich rajców może dziwić o tyle, że w prywatnych rozmowach z mieszkańcami, obiecywali wygospodarowanie środków potrzebnych na budowę świateł. – 12 lutego podczas jednej z rozmów, przewodniczący Rady Miasta Bernard Pastuszka powiedział mi, że nie ma sprawy, bo na bezpieczeństwo dzieci muszą znaleźć się pieniądze.
Z wyliczeń mieszkańców Dziećkowic wynika, że na sygnalizację świetlną potrzeba zaledwie 75 tys. złotych. Już podczas zbliżającej sesji, miejscy radni po raz kolejny będą mieli okazję przekazać pieniądze. – Zbliżają się wybory. Jestem przekonany, że kandydaci do Rady Miasta znów będą obiecywać nam te światła, a potem zapomną – konkludują mieszkańcy Dziećkowic.
Aktualności
- "Edziu kochany zrób coś".
- Pozdrowienia z wakacji
- Radni pozytywnie o zeszłoroczny budżecie
- Sąd postąpił niewłaściwie
- Trzy razy "S" - wywiad dla DZ
- Bez wymówek - Grzegorz Osyra komentuje działania nowych władz
- Podziękowanie
- Obietnice Lasoka jak mydlana bańka - zobacz nowy komentarz
- Smutna majówka
- Życzenia Świąteczne
Raport
Polecam











